Jeśli niemowlę ukończy 2 lata lub dziecko ukończy 16 lat podczas podróży, należy wykupić 2 loty w jedną stronę (osobne rezerwacje) zamiast biletu w obie strony. Następnie możesz połączyć rezerwacje, kontaktując się z nami .
Dziś na tapetę weźmiemy lot samolotem z małym dzieckiem. Odprawa bagażowa. Jeśli planujecie lot tylko z bagażem podręcznym, ten akapit Was nie dotyczy. Jeśli jednak lecicie z dzieckiem, raczej w 90% przypadków będziecie chcieli zabrać ze sobą bagaż rejestrowany.
Ospa wietrzna: Pasażerowie mogą podróżować po siedmiu (7) dniach od pojawienia się wysypki.”1. Dodatkowo jeśli cierpimy na: choroby zakaźne (np. gruźlica czy błonica) przechodzimy zapalenie ucha. mamy anemię (wartość Hb mniejsza niż 75 g/l) lub ciężką alergię/astmę, to wówczas również powinniśmy poinformować o tym
Ubrania na zmianę. Wspólna podróż samolotem z dzieckiem może wiązać się z koniecznością zmiany garderoby. Niemowlę zazwyczaj ulewa posiłki, natomiast nieco starszy maluch może łatwo ubrudzić się podczas prób samodzielnego jedzenia. Zawsze istnieje również ryzyko awaryjnej zmiany pieluszki. Podczas lotu warto mieć więc przy
Ponadto, w podróż powrotną udało nam się nawet przemycić moją butelkę z wodą (0,7 l) jako dodatkowa woda dla dzieci 😀. Nasze butelki filtrujące 5 sposobów na relaks dla zmęczonej mamy. Podsumowując: dzięki kompleksowemu przygotowaniu do lotu samolotem z dziećmi, podróż w obie strony minęła nam prawie bezproblemowo.
LOT SAMOLOTEM I SUPER HOTEL MALTA 2017 ! Kto czekał na vlog z wakacji ? Łapka w góręSUBSKRYBUJ https://www.youtube.com/GlamPaulaTV?sub_confirmation=1INSTAGRA
uJQ81. No i jesteśmy w Chicago. Dotarliśmy. Między wstaniem z łóżka w Gdyni a wskoczeniem w piżamy w Chicago minęło 20 godzin. Bo lot lotem, 9 godzin nie brzmi tak strasznie. Ale lot za ocean to nie tylko 9 godzin w samolocie, to na 99% przesiadka, ranna pobudka, lotniskowe i samolotowe jedzenie. Ale powiem, że było… całkiem nieźle. Nawet dobrze. Na długie podróże mamy już swoje sposoby. Jak przetrwać lot z dzieckiem do USA? Czego się spodziewać? My wiemy jak przetrwać akurat z naszym dzieckiem, ale myślę, że znajdziecie tu coś co może przydać się i Wam. Na lotnisko W tym roku postawiliśmy na spokój, nie szykowaliśmy się cały tydzień, nie gadaliśmy w kółko o podróży. Dzień wcześniej postawiliśmy na trochę relaksu. Nie było akcji pod tytułem: kładź się spać, bo jutro wstajemy o 3. Co prawda Igor pytał się nas wiele razy, co jeśli nie da rady się obudzić i obiecaliśmy mu, że najwyżej zaniesiemy go śpiącego do samochodu, ale nie nakręcaliśmy się tym tematem. I wyszło tak, że o 3:20 Igor już ubierał się i opowiadał o podróży, potem po wyjściu na dwór przeżywał że widać jeszcze gwiazdy. Rok temu, kiedy lecieliśmy do Los Angeles ubieraliśmy śpiącego jak kamień Igora. Nie wiem czy to kwestia dyspozycji dnia, czy tego, że Igor jest po prostu starszy, ale na pewno spokój nam pomógł w tej sytuacji. Spokój pomógł nam dzień wcześniej, kiedy przez pełnych grozy 10 minut myśleliśmy, że paszport Grześka przepadł. Jak zwykle w takich sytuacjach w Igorze objawił się rodzinny wieszcz i filozof i najpierw pocieszał Grześka: wszystko co złe się dobrze kończy. A kilka minut później, gdy już zaczynaliśmy dopuszczać myśl, że może jednak paszport rzeczywiście przepadł Igor też znalazł wyjście z sytuacji: trudno, najwyżej polecimy we dwoje z mamą 🙂 Ale znaleźliśmy. Polecieliśmy we trójkę. Na lotnisku nie działały taśmy do nadawania bagażu, więc odprawa bagażowa się znacznie przeciągnęła. Kolejka do kontroli bezpieczeństwa tworzyła już całkiem spory wężyk, ale skorzystaliśmy z fast tracka, czyli szybkiej kolejki do kontroli bezpieczeństwa do czego uprawnia nasza karta kredytowa Diners Club (więcej o karcie tutaj: ubezpieczenie w podróży). Długa kolejka do stresującej kontroli bezpieczeństwa to nie najprzyjemniejsze warunki, dlatego jeśli macie możliwość polecamy fast track. Na niektórych lotniskach do skorzystania z fast tracka uprawnia nie tylko karta kredytowa czy bilety pierwszej klasy, ale właśnie dziecko. Na lotnisku w Little Rock przeszliśmy z Igorem tylko symboliczną kontrolę bezpieczeństwa, a Igor od przemiłego celnika dostał przypinkę kapitana. Tymczasem w Gdańsku już tradycyjnie bagaż Igora został wytypowany do sprawdzenia (raz miał w plecaku plastikowy pistolet więc tu im się nie dziwię, nawet przepuścili nas z tą zabawką dalej kiedy zobaczyli minę Igora). Tak czy siak dzięki fast trackowi 5 minut później byliśmy już w hali odlotów. Międzylądowanie Międzylądowanie mieliśmy w Amsterdamie. Tu na lotnisku, w strefie otwartej, są wygodne leżaki gdzie można przymknąć oko lub po prostu odpocząć. Chyba jeszcze nigdzie nie widziałam takich udogodnień w ogólnodostępnym miejscu, gdzie indziej takie rzeczy tylko w salonikach biznesowych, więc takie leżaki to bardzo przyjemna i wygodna niespodzianka. W Amsterdamie mieliśmy do drugiego startu trochę czasu, więc skorzystaliśmy drugi raz z kart kredytowej i weszliśmy do saloniku biznesowego. Na wejście do saloniku musieliśmy czekać godzinę. Linie lotnicze zarezerwowały dla swoich klientów miejsca, więc osoby wchodzące do saloniku z innych tytułów spadły na koniec kolejki. Po tej godzinie spędzonej na wspomnianych wygodnych leżakach odkryliśmy, że w saloniku wcale nie ma więcej miejsca. Za to dużą zaletą saloniku jest to, że zjedliśmy ciepłą i bardzo smaczną zupę musztardową, omlety i inne przekąski, napiliśmy się kawy i nie przepłaciliśmy za to milion złotych jak to czasem się zdarza na lotnisku. O innych zaletach saloników możecie przeczytać i zobaczyć tu: jak wygląda salonik biznesowy na lotnisku LOT No to teraz jakieś 9 godzin w samolocie. To już wyzwanie. Walka z nudą, zmianą ciśnienia i często pokładowym menu. Na pierwszy ogień weźmy nudę. Nam w walce z nudą skutecznie pomaga zawartość Igorowego plecaka: podręczne gry, książka, czasami mały zeszyt z zagadkami. O tym co powinno znaleźć się w plecaku kilkuletniego pasażera żeby mieć amunicję w walce z nudą przeczytacie tu: jak spakować bagaż podręczny dziecka. Muszę też przyznać, że ostatnio często sprawdzają nam się gry, które dostajemy na pokładzie samolotu od załogi. Kiedyś mieliśmy pecha do kolorowanek, których Igor nie jest fanem, ale raz dostaliśmy mieszczącą się w kieszeni grę planszową, a teraz grę na zasadzie memory, w którą zagraliśmy kilka razy i którą na pewno jeszcze wykorzystamy, zwłaszcza, że miała ciekawy dla małych podróżników motyw miast z całego świata. Ale nie sposób też chyba w tak długiej podróży nie pomóc sobie bajką. Dotąd zawsze Igor brał ze sobą własne słuchawki, ale nigdy podczas ponad 20 lotów się nie przydały, więc tym razem zostały w domu. I jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach, akurat teraz ich brakowało. Przeważnie zestawy audio w samolotach mają niestandardowe wtyczki i słuchawki rozdawane są przez załogę. Tym razem lecieliśmy po raz pierwszy na takiej długiej trasie liniami KLM. I tym razem wejście do słuchawek było standardowe, więc moglibyśmy użyć swoich własnych, osobistych, dziecięcych słuchawek z bohatermenami, które kontrolują poziom dźwięku bezpieczny dla dziecięcych uszu. Gdybyśmy mieli je ze sobą. I tym razem słuchawki były rozdawane przez załogę, ale nie były to jak dotąd tradycyjne słuchawki, wiecie takie dwie poduszki na półokrągłym plastikowym patyku, ale słuchawki douszne, w dodatku dorosłe, co było dość uciążliwe i niewygodne dla Igora. Kombinowaliśmy, zawieszałam Igorowi słuchawki na uszy jak zawiesza się wiśnie, ale wątpię żeby dobrze słyszał to co dzieje się w bajce. No to skoro z nudą sobie jako tako poradziliśmy to teraz jedzenie. Tym razem było ciężko, bo Igor uparcie oświadczał, że nic mu nie smakuje. Jedzenie nie odbiegało raczej od pokładowych standardów Lufthansy, ale co zrobić smaka nie było. Zawsze mamy ze sobą jakieś przekąski. Kiedy Igor był młodszy nawet ambitnie brałam dla niego przygotowane w domu naleśniki na czarną godzinę, teraz już radzimy sobie jakoś bez dodatkowych awaryjnych dań z plecaka, choć tym razem nie było łatwo. Jeśli chodzi o jedzenie, to pamiętajcie, że przed wejściem na teren Stanów pozbyć się wszystkiego co nie zostało zjedzone. No i tym razem przy lądowaniu najedliśmy się trochę strachu. Nie, nie panikuję. To było najgorsze lądowanie ze wszystkich naszych lotów, a mieliśmy już ich sporo. Pewnie dla pilota to była bułka z masłem, ale pasażerowie odetchnęli z ulgą kiedy koła dotknęły ziemi, spadły emocje, które przejawiały się u każdego inaczej, ale wszyscy bili brawo. My z Igorem nie mieliśmy nigdy problemów jeśli chodzi o turbulencje, lądowanie i start. Jest przejęty, jak to on, ale samą podróżą, jeśli chodzi o wszystkie te dziwne rzeczy, które dzieją się w samolocie to my z Grześkiem patrzymy na siebie z lekkim przestrachem, a Igor albo w ogóle nie zauważa że samolot się trzęsie, a jeśli kołysze się bardzo ma wręcz ubaw jak na placu zabaw, albo jak wtedy kiedy zjeżdża się samochodem z dużej górki i w brzuchu robi się takie dziwne i zabawne coś. I tym razem było podobnie, wszyscy pobledli a Igor przykleił się do szyby i wręcz skandował swoje radosne hasła. Gdy impreza się przedłużała jednak i on przyznał, że trochę się bał. W samolocie było mało dzieci, ale słyszeliśmy, że jeden maluch był bardzo przestraszony tym co się działo. Trudno się dziwić i trudno się nie przestraszyć jeśli dzieje się coś dziwnego i totalnie niezrozumiałego, a jeszcze widzisz jakie wszyscy wokół mają miny. >>>Jak się przygotować do startu?<<< Urząd imigracyjny w Stanach O tym urzędzie krążą legendy, ale powinno być ok. Jako rodzina podeszliśmy do tego samego okienka. Padło standardowe pytanie o cel przyjazdu. Jedyna słuszna odpowiedź na wizie turystycznej to: wakacje. Krótkie, konkretne odpowiedzi załatwią sprawę. Unikajcie sformułowań typu: uwielbiam Stany, gdybym mogła przeprowadziłabym się tu z rodziną i wszystkich wybuchowych implikacji jak tu jest „bombowo” a powinno być ok. Z lotniska do celu Transfer z lotniska mieliśmy bezproblemowy. Wystarczyło wsiąść do niebieskiej linii metra i bez przesiadek wysiedliśmy dosłownie 5 minut od mieszkania, które będzie naszym domem przez najbliższe 3 tygodnie. Ale po tylu godzinach nastąpiła kumulacja zmęczenia. Igor, nawet nie tyle co zasnął ale padł jakby ktoś odłączył mu zasilanie. A na miejscu czekał na nas taki widok z okna. Nie mówiąc o tym, że i to co po tej stronie okna jest niczego sobie 🙂 No i gospodarze zostawili nam małe co nieco w lodówce więc jak znalazł po długiej podróży. Co my właściwie robimy w Chicago? Jak się tu znaleźliśmy? O tym następnym razem, a tym czasem dajcie znać jakie Wy macie sposoby na długie podróże? I jakie są wasze doświadczenia?
Wojtuś już nie po raz pierwszy postanowił, że jak dorośnie będzie lotnikiem. Oczywiście jego wyobrażenie na ten temat (pomimo moich usilnych tłumaczeń) jest takie, że jak będzie duży, to sobie samolot po prostu kupi, podobnie jak się kupuje rower czy auto. Ale póki jego wymagania rozmiarowe nie są wygórowane, jeżeli o samoloty chodzi, w końcu rozumie, że dzieci nie latają, samolot postanowiliśmy stworzyć. Potrzebujemy: Butelki Ostrego nożyka Taśmy maskującej Grubej tektury 6 plastikowych zakrętek Ręczników papierowych lub innych papierów Kleju Magic lub kleju z mąki i wody Pędzelka do kleju Pędzelków do malowania Farbek w dowolnych kolorach Zaczynamy od przygotowania szkieletu Boeinga. Najpierw butelkę z której będziemy go tworzyć, przecinamy na pół i znów łączymy jednak poprzez włożenie jednej części do drugiej skracamy całość. Przy okazji odcinamy szyjkę oraz z podstawy butelki wszystkie nóżki poza jedną która będzie podtrzymywać ogon samolotu. Teraz kolej wyciąć, dwa duże skrzydła i trzy małe, jedno z małych posłuży za ogon samolotu. Wszystko mocno przymocowujemy do butelki. Jeżeli chodzi o dziób, tworzymy kulkę z papieru, tudzież ręcznika papierowego i wkładamy ją w otwór po czym przytwierdzamy taśmą maskującą do butelki. Przyszedł czas na kółeczka. Przednie koło to dwie złączone zakrętki, tylne to 4 zakrętki. Ja łączyłam je ze sobą klejem na gorąco a potem owijałam taśmą maskującą. Myślę, że znakomicie spisałby się klej Magic. Potem tak czy siak trzeba owinąć koła taśmą tak aby można je potem pokryć farbką. Tak przygotowany szkielet, pokrywamy teraz dwoma warstwami papieru i kleju. Z jedną uwagą, miejsce na szybę przednią powinno zostać wolne. Ja pozostawiłam nie zaklejone również dwie dolne dziurki z tyłu ponieważ Wojtko uparł się iż pasażerowie muszą wsiadać koniecznie do środka :P Wykończeniówka należała do lotnika :) A oto nasze wspólne dzieło w pełnej krasie :) Dodatkowy plus pozostawionych z tyłu dziur wyszedł dopiero w praniu. Kiedy Wojtko patrzy przez te dziury to widzi wszystko przez szybę czołową :) Powstały też dwie wersje mini :) Ze spinacza i patyczków :) Udanych lotów i dalekich podróży :)
Mówi się, że małe dzieci podróżują za darmo, dlaczego więc prawie za każdy lot z dzieckiem musieliśmy płacić więcej? A na niektórych trasach za dziecko płaci się więcej niż za dorosłego?! Przygotowaliśmy dla Was zestawienie linii lotniczych i kosztów z którymi trzeba się liczyć jeśli podróżujemy z dzidziusiem do lat 2. Z zawrotną prędkością zbliżamy się do drugich urodzin naszej córeczki. Nie będziemy sie tutaj teraz zachwycać jak wiele już umie, jak szybko rośnie i narzekać jak ten czas szybko leci. Spojrzymy na wspólne dwa lata z punktu widzenia rodziny, która dość często podróżuje, głównie samolotem. W trakcie 20 miesięcy Oliwia odbyła 16 lotów, a kolejne 6 mamy zaplanowane przed ukończeniem 24 miesięcy. Lataliśmy zarówno tanimi liniami, czarterami jak i rejsowymi. Były loty krótkie (1,5 godzinne), dłuższe (8-9 godzin) i z przesiadkami. I wiecie co? Z 22 lotów, które mieliśmy lub będziemy mieli, tylko 2 (słownie: 2) są lotami, za które nie płacimy nic za Oliwię. Jak to możliwe? Zapraszamy do lektury poniższego wpisu, w którym opiszemy ile kosztuje podróżowanie z dzieckiem. // Zobacz również nasz wpis: Pierwszy lot samolotem z dzieckiem! Uwaga, zawsze przed podróżą należy sprawdzić aktualne zapisy i ceny bezpośrednio u przewoźnika. Informacje, które spisaliśmy poniżej ważne są na dzień napisania tego wpisu, ale mogą się dynamicznie zmieniać. Dlatego dla pewności zawsze uważnie czytajcie taryfy przewoźników. Najważniejsze informacjeTanie linie lotnicze – czy na pewno tanie?Tradycyjne linie lotniczeLinie czarterowe i biura podróżyPodsumowanie Najważniejsze informacje Na sam początek, kilka najważniejszych informacji o podróżowaniu z dzieckiem do lat dwóch: Za niemowlę w liniach lotniczych uznaje się dziecko do ukończenia 2 roku życia, przy czym z reguły nie mogą podróżować dzieci w wieku poniżej 14 dni (od tego są jednak wyjątki). Trzeba pamiętać, że z założenia dziecko do lat 2 podróżuje na kolanach dorosłego. Jest możliwe wykupienie miejsca dla dziecka, ale wtedy trzeba zapłacić jak za dorosłego (my tak zrobiliśmy w trakcie lotu na Sycylię). W liniach tradycyjnych, czasami czarterach, dla najmniejszych dzieci można zarezerwować kołyskę montowaną na ściance w samolocie – dotyczy to tylko większych samolotów (szerokokadłubowych) i trzeba mieć zarezerwowane odpowiednie miejsce. Zawsze (!) na czas startu i lądowania dziecko musi być przypięte i być na kolanach opiekuna (również wtedy kiedy włączony jest znak zapiąć pasy w trakcie lotu), przodem do kierunku lotu. Można spotkać się z zapisami, iż jednej osobie dorosłej może towarzyszyć tylko jedno niemowlę. W samolotach wyznaczone są miejsca, na których nie mogą siedzieć osoby dorosłe z niemowlęciem. Często takie miejsca występują w każdym rzędzie. Oczywiście z niemowlęciem nie można też siadać przy wyjściach ewakuacyjnych. Tanie linie lotnicze – czy na pewno tanie? Kiedy mowa o tanim lataniu od razu na myśl przychodzą tanie linie lotnicze, czyli najpopularniejsze w Polsce: Wizz Air, Ryanair i easyJet. Sami, z doświadczenia wiemy, że nawet jeśli chodzi o podróżowanie dorosłych, to niekoniecznie tanie linie zawsze wychodzą najtaniej. Tym bardziej jeśli dodać jakiś bagaż, czy rezerwację miejsca. Zawsze więc porównujemy ceny z regularnymi liniami lotniczymi. Jednak nie samą ceną człowiek żyje i trzeba wziąć pod uwagę również inne aspekty jak terminy, godziny lotu, lotnisko itp. Zdarzyło nam się kilkakrotnie latać Wizz Air z Oliwią i największe zaskoczenie jakie mieliśmy to fakt, że bardzo często za dziecko do 2 lat płaci się tyle samo jak za dorosłego :) Ale to nic w porównaniu z Ryanair-em, u którego opłata ta jest stała, przez co na prawdę nie trudno aby niemowlę płaciło więcej niż dorosły! Przecież w dobrej promocji czy z wyprzedzeniem dorosły może polecieć o wiele taniej niż 120 zł (stała opłata w Ryanair). Na dowód załączamy screen z losowej rezerwacji: Ile więc kosztuje lot dziecka do lat 2 tanimi liniami lotniczymi? Wizz Air – za niemowlę płaci się 34 zł – 116 zł za bilet w jedną stronę. Dodatkowo, jest zapis, że jeśli bilet dla osoby dorosłej jest poniżej 27 eur, to bilet dla dziecka będzie tej samej wysokości. Pocieszające jest jednak to, że więcej niż 116 zł za dziecko nie zapłacimy. Ryanair – opłata jest stała i wynosi 120 zł za dziecko w jedną stronę, więc tutaj nie trudno o to aby zapłacić więcej za niemowlę niż dorosłego. easyJet – niemowlę podróżuje za 110 zł w jedną stronę, schemat podobny jak w Ryanair. A co można zabrać ze sobą jeśli podróżujemy z dzieckiem do lat 2? Wizz Air – dodatkowo możemy zabrać podręczną torbę z rzeczami dla dziecka oraz wózek dla dziecka (chociaż ten z reguły wędruje do luku bagażowego). Na pokład można wziąć też fotelik samochodowy, ale tylko pod warunkiem wykupienia miejsca, przy czym musi to być fotelik który można zamontować tyłem do kierunku jazdy. Dodatkowo rodzinom z dziećmi przysługuje pierwszeństwo wejścia na pokład. Ryanair – na dziecko przysługuje wózek dziecięcy oraz jedna rzecz z następujących: fotelik samochodowy, podstawkę podwyższającą lub łóżeczko turystyczne. Dodatkowo, opiekun może wnieść na pokład bagaż podręczny do 5kg. Podobnie jak w przypadku Wizz Air, aby wziąć na pokład fotelik musi on spełniać szereg wymagań (specjalne certyfikaty) i niezbędne jest wykupienie miejsca dodatkowego. easyJet – przewoźnik pozwala na zabranie dwóch rzeczy (np. wózek, nosidło, podręczna, fotelik samochodowy, parasolka, łóżeczko turystyczne etc.) plus bagaż podręczny. Tradycyjne linie lotnicze O ile w przypadku tanich linii lotniczych opłaty za podróż dziecka są względnie stałe, o tyle w normalnych liniach lotniczych opłata za najmłodszego członka rodziny zależy od ceny biletu dla opiekuna. Na korzyść wpływa również fakt, że często możemy zabrać dodatkowy bagaż nadawany na dziecko (my z reguły nie bierzemy, bo logistycznie jest to problematyczne ;) ). Jak to wygląda w kilku przykładowych liniach lotniczych, w których mieliśmy okazję kupować bilety dla naszej trójki? PLL LOT – sprawa powinna być prosta, za dziecko do 2 lat płacimy 10% ceny biletu dla dorosłego. Tak przynajmniej wygląda to w teorii, bo w praktyce wychodzi ponad te 10% – wynika to z faktu, że 10% dotyczy samej kwoty biletu/taryfy bez uwzględnienia dodatkowych opłat. British Airways – sytuacja wygląda identycznie jak w PLL LOT. TAP Portugal – tutaj również jest podobnie jak w przypadku LOTu i BA, ale TAP nie dolicza dodatkowych opłat i podatków za dziecko. W SAS zapłaciliśmy około 8% ceny biletu dorosłego. Ogólnie rzecz ujmując u tradycyjnych przewoźników jest to około 10% ceny biletu dla dorosłego. Często trudno znaleźć konkretne zapisy na stronach przewoźników, więc lepiej po prostu sprawdzić cenę w procesie rezerwacji. Co zabieramy ze sobą? Generalnie praktycznie w większości tradycyjnych linii można zabrać ze sobą poza wózkiem i małym bagażem podręcznym również nadawany bagaż takiej samej wielkości jak dla dorosłego (zazwyczaj 23 kg) lub z małymi wyjątkami np. 10 kg. Linie czarterowe i biura podróży Tutaj sprawa mogłaby być najprostsza, ale nie jest :) Generalnie dzieci do lat dwóch latają czasem za darmo :) Jest to ciekawa i atrakcyjna cenowo opcja szczególnie jeśli planujemy dalszy lot większym samolotem. Wszystko jednak zależy od touroperatora u którego kupujemy miejsce w samolocie i od rodzaju oferty. Np. kupując sam przelot samolotem Itaka pobiera około 12-16% wartości biletu dorosłego. TUI pobiera 10% wartości biletu. Ale już np. Rainbow nie dodaje nic i bobasy mogą lecieć za darmo! :) Inaczej ma się sytuacja w przypadku wykupienia całego pakietu u touroperatora. Choć tutaj może to być zależne też od hotelu do którego jedziemy, ale w większości przypadków nie zapłacimy ani złotówki za niemowlę. Podsumowanie Naszym zdaniem zdecydowanie warto podróżować z małym dzieckiem, nie tylko ze względu na oszczędności, ale przede wszystkim ze względu na niezapomniane chwile i wspomnienia, które pozostaną w naszych głowach na bardzo długo. Zresztą Paweł napisał o tym fajny wpis Podróżowanie z niemowlakiem okiem taty. A tanie bilety niech będą tylko dodatkową zachętą, bo naprawdę nie ma się czego bać :) Polecamy Wam również nasze inne wpisy z cyklu podróżowanie z dzieckiem, w tym nasz wpis o pierwszym locie samolotem z dzieckiem.
To, czy małe dziecko lub nastolatek będą mogły polecieć samolotem bez opieki osoby dorosłej, zależy od wewnętrznych regulacji linii lotniczych. Od kiedy dziecko może latać bez opieki? Sprawdź, od ilu lat można samemu podróżować samolotami linii lotniczych, które startują z krakowskich Balic. Od kiedy dziecko może latać samolotem? Bezwzględny zakaz latania samolotem dotyczy dzieci do ukończenia pierwszego tygodnia życia. Ich układ oddechowy nie jest wystarczająco wydolny, by poradzić sobie ze zmianami ciśnienia. W teorii 8-dniowe niemowlę może podróżować samolotem (zezwala na to np. LOT), choć bezpieczniej dla dziecka jest poczekać przynajmniej do ukończenia pierwszego kwartału życia. Niektóre linie lotnicze (np. EasyJet) pozwalają na przelot niemowlęcia dopiero od 14 dnia życia. Maluszek nie może jednak podróżować sam – konieczna jest opieka. Do drugiego roku życia, dziecko jest przewożone na kolanach opiekuna. Później należy mu wykupić bilet i dziecko ma własne miejsce w samolocie, obok opiekuna. Niemowlę zazwyczaj podróżuje za darmo bądź z dużym rabatem (w LOT opłata wynosi 10% taryfy normalnej), choć tanie linie lotnicze stosują niekiedy dla niemowląt taryfy normalne i to bez zniżek i promocji. W efekcie nierzadko podróż z małym dzieckiem jest tańsza, jeśli wybierzemy rejsowego przewoźnika niż tanie linie lotnicze. Od 2. roku życia, dziecko musi już mieć wykupiony osobny bilet (zazwyczaj również ze zniżką, która wynosi od 20 do 50% w zależności od linii lotniczych). Od ilu lat można samemu latać samolotem bez opieki rodziców? Kiedy dziecko jest jeszcze niesamodzielne, to oczywiste jest, że nie może podróżować samo. Co jednak z kilkulatkiem czy nastolatkiem? Tutaj zasady mogą różnić się w zależności od linii lotniczych. Przed rezerwacją biletu dla dziecka warto je sprawdzić, bo może okazać się, że będzie konieczne wykupienie dla niego dodatkowej opieki, tzw. asysty. Z reguły odrębne zasady dotyczą: Dzieci od 2 do 4 lat (te muszą podróżować pod opieką osoby dorosłej, a większość linii lotniczych nie oferuje usługi asysty dla tak małych pasażerów). Dzieci od 5 do 11, a w niektórych liniach nawet do 13 lat – przelot tylko pod opieką osoby dorosłej bądź takiej, która ukończyła 16 lat lub asysta. Nastolatków od 12. roku życia (lub w niektórych liniach nieco później) – możliwy przelot samodzielny bądź korzystając z dodatkowej asysty. Samodzielna podróż dziecka – Wizz Air, Ryanair, LOT i inne linie lotnicze Jak wspomnieliśmy wcześniej, różne linie lotnicze mają odrębne zasady dotyczące tego, od kiedy dziecko może samo lecieć samolotem i jakie są związane z tym zasady postępowania. I tak: Tanie linie lotnicze – przelot dzieci bez opiekunów: Ryanair – dziecko do 16. roku życia nie może lecieć samo. Usługa asysty nie jest oferowana. Dziecko musi być pod opieką osoby dorosłej. Opiekunem może być osoba powyżej 16. roku życia. Easy Jet – dziecko do 16. roku życia nie może lecieć samo. Usługa asysty nie jest oferowana przez linie lotnicze. Dziecko musi być pod opieką osoby Air – nie oferuje usług asysty, ale samodzielnie mogą podróżować dzieci w wieku 14-15 lat. Nie wolno im jednak powierzać innych dzieci do opieki. Opiekunem może być osoba powyżej 16. roku życia. Norwegian – dzieci w wieku 5-11 lat mogą podróżować w towarzystwie asysty. (Unaccompanied Minor Service). Od 12. roku życia, wykupienie usługi jest opcjonalne. Od 16. roku życia pasażer traktowany jest jako osoba dorosła, Transavia – dzieci w wieku 5-12 lat mogą podróżować w towarzystwie asysty (Unaccompanied Minor Service). Od ukończenia 12. roku życia, wykupienie usługi jest opcjonalne. Od 16. roku życia pasażer traktowany jest jako osoba dorosła. Rejsowe loty z Balic a samodzielna podróż dziecka samolotem: LOT – dziecko do 5. roku życia może podróżować pod eskortą dedykowanego pracownika. Dzięki od 5 do 12 lat w asyście, a od 12 do 17 lat mogą skorzystać z asysty opcjonalnie. KLM – dziecko w wieku od 5 do 14 lat włącznie musi skorzystać z usługi Unaccompanied Minor. Obsługa towarzyszy dziecku w drodze do i z samolotu – nawet przy jego opóźnieniu. Air France – dziecko od 5. do 14. roku życia podróżujące samo musi mieć wykupioną usługę Kids Solo. Jej koszt waha się od 50 do 100 euro. Dla dzieci w wieku 15-17 lat usługa jest opcjonalna. Lufthansa – dziecko między 5. a 11. rokiem życia może podróżować pod opieką osoby, która ukończyła co najmniej 12 lat lub z samodzielnie z wykupioną usługą opieki. Dzieci starsze mogą taką opiekę wykupić opcjonalnie. Płatna asysta dla dziecka, które samo leci samolotem – koszty Ile trzeba zapłacić za usługę asysty, jeśli dziecko musi lecieć samo, bez opieki dorosłego? W LOT jej koszt to: w przypadku lotów krajowych – 130 zł, międzynarodowych – 250 zł, długodystansowych – 380 zł. Lufthansa pobiera opłatę w zależności od trasy (od 85 euro za podróż europejską do 150 euro za międzykontynentalny lot dalekiego zasięgu). W Air France usługa kosztuje 50 euro lub 65 euro, jeśli w trakcie lotu jest przesiadka. Jak widać, ceny asysty się różnią, zatem jeśli zależy Ci na cenie, to warto sprawdzić warunki kilku linii lotniczych obsługujących daną trasę. Przelot dziecka samolotem bez rodziców – o czym pamiętać? Aby cała podróż przebiegła bez zakłóceń: Przed zakupem biletu sprawdź zasady przelotu nieletnich na stronie linii lotniczych, którymi planujesz wysłać dziecko w podróż, Porównaj ceny i warunki przelotu, jeśli do wyboru masz kilka różnych linii lotniczych, Zastanów się, czy dziecko nie przekroczy granicy wieku w czasie pobytu w podróży – może się zdarzyć, że bilet wylotu będziesz kupować dla niemowlęcia, ale powrotu już dla dziecka, Sprawdź, czy nie są potrzebne dodatkowe dokumenty. Na przykład Francja wymaga od osób do 18. roku życia rozpoczynających podróż w tym kraju, posiadania pozwolenia na opuszczenie państwa podpisanego przez rodziców. Odwożąc dziecko na lotnisko przed pierwszą samodzielną podróżą, nie funduj mu dodatkowego stresu – zawieź je wygodnie samochodem. Na czas odprowadzenia dziecka do terminalu nasz parking Balice zadba o Twój samochód!
Treść strony Treść główna Anna Kozak zapytał(a) Odpowiedz Anna odpowiedział(a) 6 lat temu przyda się coś do zabicia czasu Bóg Dionizy odpowiedział(a) 6 lat temu Zająć je jakimś filmem albo ksiazka, i koniecznie wytłumaczyc co i jak z bezpieczenstwem odpowiedział(a) 6 lat temu Na pewno trzeba z dzieckiem rozmawiać o tym jak taka podróż wygląda, że mogą się zatkać uszy, ale to nic poważnego, że mogą podczas lotu być turbulencje. Żeby wiedziało, co może się wydarzyć i żeby się nie bało, nie wystraszyło. Warto zabrać jakieś gry, tablet, żeby mogło zagrać czy pooglądać bajki. W zależności od tego jaka długa będzie podróż. Można czas przeznaczyć na opowieści i snucie planów, co będzie robiło się na miejscu. odpowiedział(a) 6 lat temu W zależności jaki wiek dziecka przygotowanie może się różnić inaczej jest z 6 miesięcznym a jeszcze inaczej z 7 latkiem odpowiedział(a) 6 lat temu Najlepiej zająć jakąś kolorowanką, bajką, grą. Albo poprosić stewardesę o jakiś super gadżet lotniczy. Yolanda odpowiedział(a) 6 lat temu Przede wszystkim podchodzić do sytuacji na wesoło w razie jak by jakieś turbulencje były. odpowiedział(a) 6 lat temu Przygotować dziecko na podróz, wytłumaczyc mu jak wygląda lot niczego sie nie bało. Anna odpowiedział(a) 6 lat temu tak jak mówi przedmówca musisz dać coś dziecku czym będzie mogło zabić czas:) odpowiedział(a) 7 lat temu Myślę, że wiele zależy od wieku dziecka. Jeśli chodzi o dziecko kilkuletnie to mogę napisać jak ja znosiłam loty w tym wielu i jak rodzice przygotowywali mnie na podróż. Bardzo ważne jest żeby dziecko miało się czym zająć, mi rodzice zawsze kupowali jakieś gazety i łamigłówki na lotnisku. Spora część lotu upływała mi zawsze na słuchaniu opowieści rodziców o kraju do którego się udawaliśmy. Zawsze mnie to fascynowało. Duży problem miałam z bólem towarzyszącym zatykaniu się uszu i na to pomagało żucie gumy, ssanie cukierka czy ziewanie. Generalnie to w samolocie byłam o wiele grzeczniejsza niż w innych środkach transportu, bo wzystko było inne i nowe. Ewa odpowiedział(a) 7 lat temu Obszerny artykuł mówiący o tym,jak przygotować dziecko do podróży samolotem znajdziesz na stronie: Zobacz równieżNasi użytkownicy szukali ostatnio tanich lotów z Katowic do Londynu, z Gdańska do Londynu i połączeń lotniczych z Warszawy do wyszukiwania: Tanie loty z Rzeszowa na Okęcie, tanie loty do Londynu, najtańsze bilety z Poznania do Londynu, krajowe bilety lotnicze. Najlepsze okazje Tani urlop na Malcie! Loty i 3* hotel 845 zł Sprawdź Tanie bilety Ryanair! Najlepsze okazje w jednym miejscu!30 ofert od 75 zł Sprawdź Tanie loty z Polski od Wizz Air30 ofert od 208 zł Sprawdź MALTA czeka na Was! Świetne ceny lotów!7 ofert od 226 zł Sprawdź
lot samolotem z 2 latkiem