To, ile zarabia się w McDonald’s uzależnione jest od wielu czynników, takich jak zajmowane stanowisko, doświadczenie, lokalizacja restauracji i wymiar etatu. Jedną z głównych zalet pracy w McDonald’s jest elastyczny grafik, który pozwala dostosować godziny pracy do innych obowiązków, takich jak studia czy opieka nad dzieckiem. Co kupić żeby się najeść w macku za 20 złoty? Nie pisać mi,że lepiej iść na kebaba albo pizze :) 0 ocen | na tak 0%. O tym, jak pracuje się w restauracjach McDonald’s, jakie wyzwania stoją przed młodymi ludźmi na rynku pracy, a także, czym zajmuje się lider gościnności rozmawiamy z Julitą i Martyną Tokarskimi, siostrami, które odpowiadają za komfort gości w jednej z restauracji sieci zlokalizowanej w Gdańsku. Aplikacja McDonald's oferuje użytkownikom wiele wartościowych funkcji i informacji dotyczących tej ikonicznej sieci restauracji fast food. Choć nie umożliwia bezpośredniego zamawiania jedzenia, aplikacja McDonald's skupia się oferowaniu użytkownikom promocji, programu lojalnościowego "MojeM" oraz aktualnych informacji o nowościach w menu. Podstawową częścią stanowiska kasjera w McDonald's jest po prostu przyjmowanie zamówienia, wkładanie go do komputera, pobieranie pieniędzy od klienta i zapewnianie zmian. Kasjerzy są zwykle odpowiedzialni za dostarczanie napojów dla klientów (lub filiżanek, jeśli napoje w restauracji są samoobsługowe) oraz frytek lub innych stron. Cena słynnej kanapki z McDonald's znów wystrzeliła jak z procy. Cheeseburger - flagowy produkt fastfoodowego giganta - kosztuje dużo więcej niż przed pandemią w 2019 roku. g909PBV. Seks staje się potwornie nudny Granie w filmach porno nie jest nawet w części tak ekscytujące, jak może się wydawać widzom. Ciągle robimy to samo, dla nas to rutynowa robota, jak przybijanie pieczątek na poczcie. Bardzo rzadko zdarza się, żebyśmy miały do czynienia z jakąś interesującą, wyróżniającą się sceną. W życiu prywatnym nic nie ma szans nas zaskoczyć… Więcej niż 90% orgazmów są udawane Postawienie „sprzętu” aktora jest często bardzo trudne Czasami trwa to tak długo, że znacznie opóźnia kręcenie filmu… Zazwyczaj muszą też wspomagać się pigułkami, żeby utrzymać penisa w zwodzie. Czasami to trwa tak długo, że mamy już dość Naprawdę wydaje się wam, że jesteśmy w stanie uprawiać tak intensywny seks przez tyle czasu i wciąż czerpać z tego przyjemność? To katorga. Często nagrywamy te same sceny po kilka godzin, w różnych ujęciach. Czasami chce mi się płakać… Musimy robić kontrolne badania o wiele częściej niż inne kobiety Jesteśmy o wiele bardziej podatni na choroby przenoszone drogą płciową czy… na zwykłe zapalenie pęcherza. Oglądanie filmów, w których występujemy nas nie podnieca. Wręcz przeciwnie… Przez większość ludzi jesteśmy wykluczeni ze społeczeństwa Ludzie lubią oglądać porno, ale to przecież nie tak, że ktokolwiek ceni czy szanuje naszą pracę. Nawet jeśli ktoś jest „fanem”, to raczej się do tego nie przyznaje. Większość ludzi traktuje nas jak margines społeczeństwa. Musimy na co dzień mierzyć się z obraźliwymi komentarzami, spojrzeniami, gadaniem za plecami. Często gdy ktoś z nas chce zmienić branżę, jeśli zostanie rozpoznany, nie ma szans na inną pracę. Ludzie już tacy są, nie potrafią szanować cudzych wyborów i innego stylu życia, niż swój własny. Zobacz też inne galerie #aktorka #porno #sekret #wstyd Zobacz także: Komentarze Dolecieliśmy na Teneryfę. Gdzieś z tyłu głowy mieliśmy świadomość, że nie obędzie się bez degustacji specjałów lokalnego McDo(nald’s). Sprawdzanie smaków oferowanych przez tę sieć w różnych krajach jest tradycją Łukasza. Skwapliwie się pod nią podłączyłam, specjalizując się w ocenie zestawów Happy Meal. Nie spodziewaliśmy się jednak, że natrafimy na restaurację tak szybko! I że tak szybko złapie nas głód, który nakaże rozpocząć wypoczynek w Krainie Owoców Morza od szybkiego wsunięcia produkowanych masowo hamburgerów… Wylądowaliśmy, odebraliśmy samochód, ruszyliśmy w kierunku miejsca noclegu. I zatrzymaliśmy się na trasie w restauracji pod złotymi łukami. Oto zbiór wniosków wyciągniętych z tej wyprawy: 1. LOKALIZACJE LOKALI Według map Google na Teneryfie znajduje się 16 restauracji tej sieci, z czego największe zagęszczenie (6 knajpek) na terenie Costa Adeje i Los Cristianos na południowo-zachodnim brzegu wyspy. Ogólnie rzecz ujmując, nie ujedziesz godziny, nie natrafiając na McDonalda. 2. KLIENCI Zawitaliśmy do restauracji w poniedziałek około godziny 18:00. Na miejscu zastaliśmy trzy znudzone życiem mamy karmiące (szczupłe!) dzieci oraz starszą kobietę chrupiącą w kącie frytki. Lokal, do którego zajrzeliśmy, był otwarty w godzinach 10:00-2:00. Znajdował się ok. 5 minut drogi od lotniska i był ulokowany w okolicy sprawiającej wrażenie dość opuszczonej, zdecydowanie nieturystycznej. Jednak od tego punktu tylko kolejnych 10 minut dzieliło nas do rozwiniętego turystycznie El Medano. 3. JEDZENIE DLA DOROSŁYCH Oddaję głos Łukaszowi, koneserowi McDonald’owych smaków: – Było ok. Cheesburger smakował tak jak wszędzie indziej na świecie (poza Ameryką, gdzie był zwyczajnie niesmaczny). Poza tym wziąłem kanapkę z kurczakiem TEX MEX. Nawiązuje do kuchni meksykańskiej, ale nie widziałem go w Polsce, więc uznałem, że warto spróbować. Słaby, chociaż sos całkiem smaczny. Frytki i cola – klasycznie. Rozmiarowo porcje porównywalne do polskich. 4. ZESTAWY DZIECIĘCE Tutaj także bez zaskoczeń. Na zestaw składa się: 1. Danie główne (McFish, hamburger, cheeseburger, chickenburger, McNuggets); 2. Zapychacz (frytki, happy cherritos, happy zanahorias); 3. Napój (słodkie gazowane, sok tropi lany, woda); 4. Deser (McFlurry M&M,s, owoc, danonino, actimel); 5. Zabawka. Poza tym, według menu internetowego, dziecko poza zestawem Heppy Meal może zdecydować się na przegryzki: 1. Krokiety z szynką; 2. Pokrojonego melona. Zabawki nie stanowią w tym zestawie dominanty. Właściwie to nigdzie nie są zaprezentowane. Ich zdjęć nie ma ani na stronie internetowej restauracji, ani w samym lokalu. Do zestawu dorzucono nam trzy kupony uprawniające do zniżki przy zakupie biletów do wodnego parku rozrywki lub do zoo (zniżka o 3 euro dla każdej osoby; każdy kupon upoważnia do zniżki maksymalnie 4 osoby) oraz maskotkę – uśmiechnięty znak STOP. W pierwszej chwili trudno powiedzieć czy to element skierowanej do dorosłych akcji promującej bezpieczną jazdę, czy jednak reprezentant kolekcji zabawek dla dzieci. To spory kontrast względem, choćby, Japonii, w której z kupna zestawu Happy Meal uczyniono swoisty kolekcjonerski rytuał. JAK WYGLĄDA MCDONALD’S W OSLO? Dopiero szybki rekonesans w kolejnej restauracji – w Puerto de la Cruz – ujawnił, że zabawka była elementem większej kolekcji związanej z promowanym aktualnie filmem animowanym. 5. CENY Zestaw: frytki, cola, kanapka TEX MEX: 8,55 euro (ok. 37 zł) Zestaw Happy Meal: 3,85 euro (ok. 17 zł) Podsumowując: można się najeść. Jednak w knajpie nad brzegiem morza w pobliskim El Medano za 8,5 euro można dostać kawał ośmiornicy w zestawie obiadowym. Chyba bardziej warto ;). by Udostępnij znajomym / Share with friendsPolub na fejsbuku / Like Page Jakie są ceny w McDonalds?Jak za darmo zjeść w MC?Ile się czeka na jedzenie w McDonaldzie?Co można kupić w McDonaldzie za 5 zł?Co można kupić za 3 zł w McDonalds?W jakiej cenie jest Chicken Box w McDonalds?Ile kosztuje Wiesmac w zestawie?Co jest w zestawie z drwalem?Jak najeść się w Maku za 10 zł? Skomponuj ulubiony McZestaw®! Big Mac® Big Mac® Podwójny McRoyal® Podwójny McRoyal® Podwójny WieśMac® Podwójny WieśMac® McNuggets® McNuggets® Jakie są ceny w McDonalds? Cena zakupu McZestaw McWrap Supreme Crispy Chicken Sweet&Spicy 23,40 zł McZestaw BigMac 21,60 zł 20 McNuggets 22,90 zł Maestro Grilled Cheese 19,90 zł Jak za darmo zjeść w MC? Okazuje się, że w restauracjach McDonald’s można jeść za darmo – i to przez całe swoje życie. Wystarczy należeć do grona szczęśliwców, którzy posiadają Złotą Kartę. Ma ją Bill Gates, ale wcale nie trzeba być nim, żeby ją zdobyć. Ile się czeka na jedzenie w McDonaldzie? W nowym systemie średni czas oczekiwania na zamówienie (z autopsji, w lokalu i w samochodzie) to od 5 do 15 minut – więc czeka się dłużej niż się to je… Co można kupić w McDonaldzie za 5 zł? Hamburger kosztuje obecnie 5 zł (zamiast 4 zł), cheeseburger i jalapeno burger – 5,50 zł (zamiast 4,50 zł), zaś kurczakburger – 6 zł (zamiast 5 zł). Co można kupić za 3 zł w McDonalds? Łatwo o dobry poniedziałek z kawą – takim hasłem sieć McDonald’s zaprasza do skorzystania z najnowszej promocji, w ramach której klienci mogą napić się kawy za jedyne 3 zł. W jakiej cenie jest Chicken Box w McDonalds? Ile kosztuje Chicken Box w McDonaldzie? Cena Chicken Box w McDonalds wynosi 32,50 zł. Od do sprzedaży wracają: ciastko jabłkowe, sok pomarańczowy oraz kawa Chai Latte o pojemności 0,4l. Ile kosztuje Wiesmac w zestawie? Kanapka Cena WieśMac 14,80zł McWrap Supreme Crispy Chicken Sweet&Spicy 18,50zł McWrap Chrupiący Klasyczny 15,30zł McWrap Chrupiący Bekon Deluxe 15,80zł Co jest w zestawie z drwalem? Jaki ma skład Kanapka Drwala z McDonald’s? Burger Drwala składa się z jednego placka serowego, wołowiny (burgera), dwóch plastrów boczku (bekonu), sałaty oraz prażonej cebulki w bułce serowo-bekonowej. Smak dopełnia sos z przyprawami. Jak najeść się w Maku za 10 zł? Do każdego zamówienia można pokazać kupon na darmowego hamburgera lub darmowe lody. Kupony można zdobyć wypełniając ankietę na oficjalnej stronie. Dzięki tej metodzie za 10zł możemy zamówić 2 ciastka, 2x średnie frytki i np. 3 hamburgery i lody. W Chicago nie można chodzić głodnym. Nie, że nie można. Po prostu się nie da. Na każdym kroku jakaś restauracja, fast food czy kawiarnia. Burgery, donuty, Chicago-Style Hot Dog, Chicago-Style Deep-Dish Pizza czy Pulled Pork. W tym wpisie znajdziecie miejsca, które odkryłam podczas tegorocznej podróży. Są tu burgerownie, śniadaniownie, chińskie bufety, najlepsze miejsca z donutami, które podbijają serca lokalsów i nie tylko. Co i gdzie warto zjeść w Chicago? Oto mój mini przewodnik kulinarny po Wietrznym Mieście. Przed wylotem do Stanów przygotowałyśmy sobie z moją siostrą ogromną listę jedzeniową. Chciałyśmy spróbować wszystkiego, a żeby o tym nie zapomnieć wszystko spisałyśmy. Na liście znalazło się w większości to, co niezdrowe. Brownie, Dunkin Donuts, Starbucks, McDonalds, Burger King, Popeyes, Wendy’s, White Castle, żeberka BBQ, prawdziwy amerykański burger, onion rings itp. Pomyślicie pewnie: “ale wariatki, poleciały do Stanów jeść w McDonaldsie”. No właśnie, że nie. Chodziło tylko o spróbowanie, czy taki na przykład Big Mac jest tam lepszy czy nie. I to co mogę Wam powiedzieć, to nie, nie jest. To taki sam syf, jak nie gorszy. Acha, i nigdy, przenigdy nie bierzcie kawy w Macu. Jest okropna. Nie dałyśmy rady zjeść wszystkiego, co planowałyśmy. I nie, nie “zwiedziłyśmy” wszystkich knajp w Chicago. W miesiąc jest to niemożliwe. Jeśli chodzi o jedzenie na mieście, to jadłyśmy mało, ale za poznałyśmy kilka świetnych miejsc, które jak najbardziej nadają się do polecenia innym, dlatego też chętnie się nimi podzielę. Zanim jednak będzie o jedzeniu, to warto powiedzieć sobie o kilku zasadach, które panują w amerykańskich restauracjach. Wchodząc do jakiejkolwiek restauracji, która nie jest fast foodem ani self servisem, należy poczekać na osobę, która powita Was, weźmie od Was informację na ile osób potrzebny jest stolik i do niego poprowadzi. Tak, ta osoba zajmuje się tylko tym. Na początku było to dla mnie mega dziwne, ale po czasie zrozumiałam ten pomysł. Zamiast pchać się przez wszystkie sale i szukać stolika, już na wejściu wiesz czy i gdzie dostaniesz miejsce. Easy! W USA w restauracjach woda jest za darmo. Tak, za darmo. To nie żart, a raczej coś normalnego. Jeśli więc nie macie ochoty na picie Coca Coli, soku pomarańczowego, lemoniady ani piwa, dostaniecie szklankę czystej wody. Jest przyjęte, że napiwek, który zostawia się kelnerowi ma wynosić 10% naszego rachunku. W dobrym świetle jest więc zostawić te 3 czy 4 dolary (lub więcej) niż wyjść udając, że się nie wiedziało. Każda restauracja ma swoje promocje przewidziane na każdy dzień. Jedną z promocji jest to, że w wybrany dzień tygodnia dzieci jedzą za darmo. W Chili’s jest to czwartek, w Grand Dukes – piątek. Jeśli więc słyszeliście o jakimś fajnym miejscu, a jedziecie do Chicago z dziećmi, warto sprawdzić, czy, gdzie i kiedy zjedzą one za darmo. Gdzie warto zjeść w Chicago? – przewodnik kulinarny Eleven City Diner (11th Wabash Street) Jeśli chodzi o burgery to mam dla Was dwa miejsca, w których jadłyśmy takie prawdziwe, amerykańskie olbrzymy. Eleven City Diner mieści się przy 11th Wabash Street i jest typową śniadaniownią, w której zjecie też obiad i kolację. Wpadłyśmy na nią całkowicie przypadkiem, tuż po drobnej wymianie zdań (czyt. kolejnej sprzeczce) związanej z tym, gdzie będziemy jeść. Eleven pojawiło się znienacka i zażegnało nasz siostrzany kryzys. Oczywiście obydwie wybrałyśmy po burgerze z frytkami i po lemoniadzie. Burgery były ogromne, wypadały nam z ust, a sos ciekł nam po brodzie. Ale to nic. Były przepyszne. Mięso dobrze wysmażone, bułka chrupiąca, a cebulka idealnie wysmażona. Polecamy Mexicali burgera z chorizo i salsą meksykańską. O tym, że obsługa była miła nie muszę raczej wspominać, bo tak było we wszystkich restauracjach, w których jadłyśmy. Chili’s Kolejnego burgera zaaplikowałyśmy sobie w Chili’s. Chili’s to taka restauracyjna sieciówka. My zatrzymałyśmy się w lokalu na State Street przypadkiem. Zwiedzanie muzeum i spacer po State St wypompował z nas wszystkie siły. Musiałyśmy się więc posilić jakimś burgerem 😉 I tu znowu obsługa bardzo sympatyczna, a czas oczekiwania minimalny. Burger w Chili’s był trochę mniejszy niż ten w Eleven, ale nie wiem, czy nie lepszy. Domowe, grubo krojone frytki i sos BBQ były idealnym dopełnieniem. Polecam! Popeyes Jeśli już jesteśmy przy frytkach, to jednogłośnie zdecydowałyśmy, że najlepsze frytki są w Popeyes. Jest to fast foodowa sieciówka z kuchnią z Luizjany (a przynajmniej tak się ogłaszają “Louisiana Kitchen”), podobna do znanego nam KFC. Zjemy tu chrupiące i lekko pikantne kurczaczki, ale… największym przebojem tego miejsca są frytki (tzw. Cajun Fries). Grubo krojone, z ziołowymi przyprawami, chrupiące. Rewelacyjne. China Buffet To co w Stanach uwielbiam najbardziej to China Buffet, które możemy spotkać na każdym kroku. O co chodzi? Idziemy do chińskiej restauracji, płacimy 10-15$ (w zależności od miejsca) i… jemy ile chcemy 🙂 Tak, jemy ile chcemy oznacza, że możemy tam siedzieć cały dzień i jeść non stop. Prawdę mówiąc nie próbowałam stawiać sobie takich celów, ale widziałam osoby, którym znajomi donosili kolejne porcje, bo oni sami nie mogli już wstać. Jedzenie w amerykańskich “chińczykach” jest o niebo lepsze niż u nas w Polsce. Jedząc w China Buffet mamy do wyboru wszystko o czym możemy pomarzyć. Ziemniaczki pieczone, frytki, biały ryż, ryż z warzywami, kurczak na ostro, kurczak z warzywami, kurczak w chrupiącej panierce, tysiąc innych smaków kurczaka, wieprzowina, wołowina, krewetki, kalmary, sushi, grillowane warzywa, owoce, ciasta oraz lody. Bardzo możliwe, że o czymś zapomniałam. Acha, jedzenie z China Buffet można wziąć na wynos. Pakujecie do pojemniczka tyle, ile myślicie, że dacie radę zjeść, a następnie na podstawie tego co wzięliście określana jest cena. Grand Duke’s Restaurant (980 W 75th St, Downers Grove) Jeśli zatęsknicie za typowo polskim jedzeniem to nie macie się co martwić. Jest ich w Chicago pod dostatkiem. Jest Staropolska, Barbakan czy Zielone Jabłuszko. My postanowiliśmy spróbować kuchni litewsko-polskiej w Grand Dukes Restaurant. Jest ona oddalona trochę od centrum, ale jeśli będziecie mieć okazję, to naprawdę warto. Porcje są ogromne i jesteście w stanie się najeść samym drugim daniem. Dodatkowo obok Grand Dukes otwarte są delikatesy, gdzie znajdziecie prawdziwy litewski ciemny chleb z kminkiem. Coś pysznego! Portillo’s (100 W Ontario St) Jak każdy wie (a jak nie wie to odsyłam do chicagowskich ciekawostek) Chicago słynie z hot dogów. Podobno najlepsze są w Portillo’s i w fast foodach oznaczonych znakiem “V” na żółtym tle (są to hot dogi z ViennaBeef). My skusiłyśmy się na Portillo’s przy 100 W Ontario St i bezwiednie wybrałyśmy się tam 23 lipca, czyli w National Hot Dog Day. Nie wiem, czy kolejka, którą zastałyśmy jest taka na co dzień. W każdym razie, idzie ona dość zwinnie, a jeśli zamawiacie tylko hot dogi, to nie będziecie długo czekać na zamówienie. Chicago-Style hot dog jest napakowany dodatkami, jest smaczny, ale jeśli chcecie się nim najeść to zamówcie sobie od razu 2 sztuki, gdyż są one dosyć malutkie. Marco’s (6008 W Fullerton Ave) 12 i 11 lat temu bardzo często jeździłam z Tatą do pracy. A że w pobliżu był bar Marco’s, to czasami dostawałam do kieszeni kilkanaście dolarów i szłam po jedzenie. Moim ulubieńcem był Gyros. Cieplutka, puszysta bułeczka z ogromnymi, cienko krojonymi plastrami mięsa, pomidorem i sosem tzatziki jest moim wspomnieniem z tamtych lat. Gdy w tym roku niespodziewanie zaparkowaliśmy pod Marcosem, nie mogłam uwierzyć w to, gdzie jestem. Nie mogłam zamówić nic innego, jak tylko gyrosa. Jego smak nic się nie zmienił. Jest taki, jakim go zapamiętałam. Zmieniła się tylko cena, poszła trochę do góry. Marco’s to nie tylko gyros, ale również Italian Beef, hamburgery, cheeseburgery, kurczaki czy pizza. Jeśli tylko będziecie w okolicach 6008 W Fullerton Ave, to koniecznie zjedzcie u Marcos’a. Gwarantuję Wam, że nie wyjdziecie głodni i zawiedzeni. Italian beef (po lewej) i mój Gyros (po prawej) PorkChop (29 E. Adams St) Pewnego pięknego popołudnia, kompletne wymęczone chodzeniem postanowiłyśmy dać szansę knajpie o nazwie PorkChop z bogatym wyborem kanapek. Ale niech nie zwiedzie Was nazwa “sandwich”. To nie jakieś tam sandwicze, a porządne prawie że burgery. Nasz wybór padł na Pulled Pork Sandwich, do którego serwowane są frytki i pikle. Powiem tylko tyle, bułka podpiekana na masełku, mięso idealnie zamarynowane, pyszne frytki, kwaśny ogórek. Co więcej, to właśnie tutaj znalazłyśmy nasz idealny, ulubiony BBQ sos. Dunkin Donuts Zakończmy na słodko 🙂 Stany słyną z donutów. Oczywiście najbardziej znaną sieciówką jest Dunkin Donuts, ale jeśli pochodzicie trochę po mieście, znajdziecie też prywatne cukiernie zajmujące się wyrobem donutów. My spróbowałyśmy donutów w Dunkinie i w food trucku, gdzie sprzedawane są mini donuty. Szczerze? W Dunkin Donut jedynym pączkiem z dziurką, który wart jest zachodu jest donut oblany czekoladą nadziewany budyniem. Za żadne skarby świata nie bierzcie Double Chocolate Donut. Jest obrzydliwie słodki, a jego smak za grosz (albo za centa – jak kto woli) nie przypomina czekolady. Double Chocolate Donut Beavers Donuts Pochodzę z Krakowa, czyli z miasta gdzie liczba food trucków z tygodnia na tydzień rośnie w zastraszającym tempie. I właśnie przed takim food truckiem stanęłyśmy pewnego dnia, zastanawiając się, czy skusić się na te mini donuty czy nie. I wtedy podszedł do nas chłopak czekający na zamówienie i powiedział, że on prawie codziennie je je i że te z masłem orzechowym i sosem truskawkowym to już w ogóle są obłędne. Dałyśmy się skusić, żeby mieć jakiekolwiek porównanie do DD. I wiecie co? Jeśli będziecie kiedykolwiek w Chicago to znajdźcie chłopaków z Beavers Donuts i weźcie sobie (koniecznie większą) porcję PB&J, czyli mini donutów z peanut butter i strawberry sause. Spróbowałyśmy też Nutella Dream (Nutella i Strawberry Sause), ale nie były one tak zachwycające jak PB&J. A jak Beavers Donuts wypadają w porównaniu do Dunkin Donut? Są o niebo lepsze, bo są domowe, cieplutkie, świeże, puszyste i czuć, że to nie komercha, a pasja dwóch przemiłych chłopaków do ich kuchennej tradycji. Dodatkowo przy Wabash Ave, między Randolph St a Adams St, jest multum restauracji, barów czy klimatycznych kawiarenek. Znajdziecie tu na przykład wegańską kawiarnię z wypiekami czy prawdziwą amerykańską cupcakownię. Możecie wierzyć mi na słowo lub nie – z żadnego spaceru po Chicago nie wrócicie głodni! Jeśli macie jakieś swoje ulubione miejsca w Chicago, podzielcie się nimi w komentarzach. W ubiegłym tygodniu sieć restauracji McDonald's ogłosiła, że zamyka swoje punkty i zawiesza całą działalność w Rosji w ramach sprzeciwu wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W efekcie pod lokalami w całym kraju zaczęły ustawiać się gigantyczne kolejki, a na portalach aukcyjnych ludzie wystawiali burgery i frytki po astronomicznych cenachZamknięcie McDonald'sa w Rosji. Wysyp ofert w sieciW niedzielę 13 marca mieszkańcy Rosji po raz ostatni mogli zasmakować dań z popularnego fast-foodu. Tego dnia, a także w poniedziałek rosyjski serwis aukcyjny został wręcz zasypany ofertami z McDonald' są jeszcze wyższe niż przed tygodniem. Rosjanie kupowali zestawy do samej północy, wykorzystali ostatnie minuty, by zaopatrzyć się w ulubione potrawy, a potem sprzedać je za duże sumy. Im później zostały zakupione produkty, tym wyższej kwoty żądają portalu Avito można nabyć zestaw składający się z hamburgera, dwóch cheeseburgerów, ciastka wiśniowego, chickenburgera i dwóch sztuk lodów McFlurry za horrendalną kwotę 10 tys. rubli, czyli ok. 391 zł. Autor ogłoszenia zaznaczył w opisie, że produkty zostały zakupione o godz. 23: świeższe, tym droższeTo jeszcze nic. Burgery kupione zaledwie 5 minut później są warte pięć razy więcej! Jeszcze droższe są produkty kupione 5 minut przed zamknięciem lokalu."Absolutnie świeże BigMac i RoyalDeLuxe z kubkiem coca-coli + opakowanie McDuck (nowość) w prezencie! Wszystkie zakupione o 23:55!" - czytamy w ogłoszeniu. Trzeba naprawdę kochać McDonald's, by dwa burgery i napój kupić za cenę wywoławczą... 50 tys. rubli (1955 zł)."Smak minionego amerykańskiego kapitalizmu"Niektórzy sprzedający zachęcają potencjalnych kupców górnolotnymi opisami z wyczuwalną nutką ironii. Na portalu można natknąć się na prawdziwe perełki, jak np. ta aukcja, na której wystawiono dwa cheeseburgery za 10 tys. rubli:Dwa klasyczne cheeseburgery ze smakiem amerykańskiego minionego kapitalizmu. Ten sam kotlet, ser, bułka i pikantna marynata. Podaruj sobie wspomnienia: soczystość prawdziwego cheeseburgera, ujawniająca pełnię smaku, niepowtarzalny szelest opakowania i niespotykana nostalgia. Tylko dzisiaj i nigdy więcej - napisano w ogłoszeniu. Tysiące rubli używane

jak się najeść w mcdonalds